Patryk Sawulski: Największym wyzwaniem była stabilność formy

Start w Mistrzostwa Europy w Podnoszeniu Ciężarów 2026 nie przyniósł oczekiwanego rezultatu. Patryk Sawulski rywalizujący w kategorii 94 kg zakończył zawody na 9. miejscu z wynikiem 340 kg w dwuboju. Mimo dobrze przepracowanego okresu przygotowawczego, nie udało się w pełni przełożyć formy treningowej na pomost. W rozmowie zawodnik szczerze ocenia swój występ, wskazuje kluczowe momenty konkursu oraz odnosi się do aktualnej sytuacji polskich ciężarów.

Dziewiąte miejsce na mistrzostwach Europy i 340 kg w dwuboju – jak oceniasz swój start w Batumi?
Niestety nie był to udany występ. 9. miejsce i 340 kg w dwuboju to wynik zdecydowanie poniżej oczekiwań, zwłaszcza biorąc pod uwagę przebieg przygotowań.

Jakie były założenia przed Twoim występem? Czy miałeś wyznaczone jakieś cele lub wyniki?
Założenia były znacznie wyższe. Celem było miejsce w pierwszej szóstce oraz wynik na poziomie rekordów życiowych, a nawet ich poprawa.

Jak wyglądał Twój konkurs – które podejście było dla Ciebie najtrudniejsze?
Konkurs rozpocząłem od spalonej pierwszej próby na 152 kg. W drugiej podejście zaliczyłem, natomiast próba na 156 kg była nieudana. W podrzucie zaliczyłem 188 kg, a dwie próby na 190 kg zakończyły się niepowodzeniem. Najtrudniejszym momentem było drugie podejście w rwaniu – trzeba było szybko odbudować się po nieudanej pierwszej próbie.

Kategoria 94 kg była jedną z najmocniej obsadzonych. Jak oceniasz poziom rywalizacji?
Poziom był bardzo wysoki. Świadczą o tym m.in. próby bicia rekordów świata zarówno w rwaniu, jak i w podrzucie. Każdy kilogram miał ogromne znaczenie dla końcowej klasyfikacji.

Jak wyglądały Twoje przygotowania do mistrzostw Europy?
Przygotowania przebiegły zgodnie z planem, jednak w końcowej fazie zabrakło pełnego przełożenia formy treningowej na wynik startowy.

Co było dla Ciebie najtrudniejsze w drodze do tego startu?
Największym wyzwaniem było utrzymanie stabilnej dyspozycji przez cały okres przygotowań.

Nad jakimi elementami technicznymi pracujesz obecnie najmocniej?
Obecnie skupiam się przede wszystkim na stabilizacji formy i powtarzalności wyników.

Polscy zawodnicy nie zdobyli w Batumi medalu. Jak Ty – jako reprezentant – patrzysz na obecną sytuację polskich ciężarów?
Poziom w Europie i na świecie bardzo wzrósł. Trzeba jasno powiedzieć, że obecnie Europa nam odjechała.

Czy Twoim zdaniem jesteśmy w stanie w najbliższych latach wrócić do walki o medale mistrzostw Europy i świata?
Tak, jest to możliwe, ale tylko przy konsekwentnym rozwoju i wysokiej jakości szkolenia.

Jakie są Twoje cele na kolejne starty międzynarodowe?
Moim celem jest poprawa wyników i walka o wyższe miejsca w klasyfikacji.